O obnoszeniu się z uczuciem słów kilka

kategoria: O wszystkim i o niczym,Życie |

love

Dziś zagadnienie chyba typowo szkolne, może trochę uczelniane, popularne jeszcze na ulicy. Okazywanie sobie pozytywnych uczuć publicznie w sposób bezczelny i ostentacyjny.

Ja wszystko rozumiem, można się kochać na zabój, nie móc bez siebie wytrzymać, ale kurde mimo wszystko - jakieś hamulce trzeba mieć. Permanentne przesiadywanie sobie na kolankach, mizianie się i tym podobne uciechy na pewno są przyjemne dla zakochanych, jednak w nadmiarze zdecydowanie uciążliwe i upierdliwe dla obserwujących. W związku, czy już nie wnikam w czym, powinno być miejsce na jakąś intymność. Coś na co się wyczekuje w zniecierpliwieniu smakuje lepiej. Po co sprzedawać wszystko na pokaz i ewentualne wykpienie. Wystarczy sobie wyobrazić jak komicznie będzie wyglądało, nie daj Bóg, jeśli zakochani się rozejdą. Ludzie, którzy wcześniej odessać się od siebie nie mogli nagle nawet na siebie nie spojrzą. Osobisty dramat, a dla postronnych obserwatorów niezła komedia.

Przede wszystkim kobieta powinna być świadoma swojej wartości i nie dopuszczać do takich zachowań. Wiadomo, że faceci są narwani, chcą wszystko tu i teraz. Szacunek do samej siebie powinien być kluczem do kontroli tego zjawiska. Jeśli tej kontroli brakuje, widać że dziewczyna łatwo oddaje się chamskiej ekspansji faceta. Taka osoba traci w środowisku poważanie, szacunek, powoli ludzie zaczną się od niej oddalać.

Niektórzy pewnie pomyślą, że to pewien rodzaj manifestu samotnika, kogoś kto nie miał okazji zaznać czym są rzeczy tu opisywane i wypisuje pierdoły o czymś o czym nie ma pojęcia. Pewnie po części będą mieli rację, jednak część z tych przemyśleń wynika z błędów popełnionych przeze mnie samego, o których za późno zdałem sobie sprawę. Nie chcę być nadto upierdliwym dla społeczeństwa. Na pewno nie w ten sposób. Intymność to dobra sprawa i zamierzam o nią dbać.

Skąd tak publiczna forma rozrachunku, z jak łatwo się domyśleć konkretnymi przypadkami? Otóż uważam, że jeśli ktoś nie odczuwa wstydu z powodu swojej bezczelnej ostentacyjności to również nie będzie miał kłopotu z publiczną krytyką. Niestety z bezpośredniego otoczenia nikt nie ma odwagi zwrócić uwagi, wszyscy zachowują ostatek szacunku i jedynie spuszczają zasłonę milczenia. Można nawet zapytać: "A gdzie byli rodzice?" :)

Dziewczyno - szanuj się, facecie - ogarnij się... Do następnego...

05 grudnia 2011 (22:40:14) 5 komentarzy